Dzisiaj zatrzymujemy się na przystanku szczególnym. W naszym poetyckim autobusie nie mogło również zabraknąć miejsca dla poezji łagodnej, subtelnej i niezwykłej w swojej zwykłości. Przedstawiamy Wam garść twórczości Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej- poetki, która w paru słowach potrafiła wyrazić więcej niż wszystko.  

 

“Portret”

 

Usta twoje: ocean różowy.

Spojrzenie: fala wzburzona.

A twoje szerokie ramiona:

Pas ratunkowy…

 

Wiersz jest krótką refleksją nad kimś, impresją zachwytu nad drugą osobą. Z całą pewnością jest to ktoś bliski sercu osoby mówiącej, można spekulować, że jej miłość. Wiersz kojarzy mi się z miłosnym liścikiem lub wpisem w pamiętniku.  Podmiot liryczny rozmarza się nad swoim ukochanym i wymienia to, co najbardziej zwraca jego uwagę; usta, spojrzenie i ramiona. Każdy z wymienionych elementów ma swoją funkcję. Usta są bezkresem słodyczy, spojrzenie jest pełne emocji i pasji, a ramiona dają schronienie. Z tego opisu możemy wywnioskować, że dla podmiotu lirycznego ważne są pieszczoty, żar miłości, ale także wsparcie. Poczucie bezpieczeństwo jest tutaj pokazana jako największa zaleta, którą daje podmiotowi portretowana osoba. 

Marta Konsek

 

“Kto chce, bym go kochała”

 

Kto chce, bym go kochała, nie może być nigdy ponury

i musi potrafić mnie unieść na ręku wysoko do góry.

 

Kto chce, bym go kochała, musi umieć siedzieć na ławce

i przyglądać się bacznie robakom i każdej najmniejszej trawce.

 

I musi też umieć ziewać, kiedy pogrzeb przechodzi ulicą,

gdy na procesjach tłumy pobożne idą i krzyczą.

 

Lecz musi być za to wzruszony, gdy na przykład kukułka kuka

lub gdy dzięcioł kuje zawzięcie w srebrzystą powłokę buka.

 

Musi umieć pieska pogłaskać i mnie musi umieć pieścić,

i śmiać się, i na dnie siebie żyć słodkim snem bez treści,

 

i nie wiedzieć nic, jak ja nie wiem, i milczeć w rozkosznej ciemności,

i być daleki od dobra i równie daleki od złości.

 

Wiersz jest opisem idealnego kochanka lub kochanki. Podmiot liryczny wymienia komu mógłby ofiarować swoją miłość. Prezentuje wymarzony katalog cech swojego partnera. Przy tym wszystkim nie jest jednak roszczeniowy, bo z tekstu bije lekkość. Wiersz jest jakby frywolną wyliczanką na łące. Można też zinterpretować to jako przekomarzanie się z potencjalnym partnerem, zalotne słowa rzucone podczas spotkania o warunkach do spełnienia. Podmiot liryczny pokazuje tym samym, że o jego serce trzeba się postarać. 

Słowa wiersza Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej zostały wplecione w utwór Grzegorza Turnaua i Beaty Rybotyckiej oraz połączone z innym tekstem Jarosława Iwaszkiewicza. Kompozycja pięknie oddaje nastrój wiersza i nadaje mu własną interpretację. 

Marta Konsek

 

“Modlitwa”

 

O po­ca­łun­ku, któ­ryś jest w nie­bie

ra­zem z du­sza­mi bzu i ja­śmi­nu!

Krwi i bez­sen­nych łąk gwiezd­nych synu!

O po­ca­łun­ku, któ­ryś jest w nie­bie!

 

O tre­ści wszyst­kich my­śli i czy­nów!

O upra­gnio­ny mej du­szy chle­bie!

Tę­sk­no­to wi­chrów! Baj­ko ja­śmi­nów!

O po­ca­łun­ku, któ­ryś jest w nie­bie!

 

Me smut­ne usta zwięd­ną w czas krót­ki,

a gdy z nich bar­wą od­da­ną gle­bie

w ama­ran­to­we przej­dzie sto­krot­ki –

wów­czas mi za­grasz twą pieśń skrzyp­co­wą,

za­mkniesz mnie w obce wiecz­no­ści sło­wo,

o po­ca­łun­ku, któ­ryś jest w nie­bie!

 

Jak sam tytuł wskazuje przedstawiony wiersz ma formę modlitwy. Podmiot liryczny modli się o zesłanie romantycznych pocałunków z ukochaną osobą i całego piękna związanego z całowaniem. Pocałunek jawi się tutaj jako efemeryczna pieszczota rozpalająca tęsknotę, bez której “usta więdną”. Jest niczym “chleb dla duszy”, czyli potrzebny by żyć. 

Osoba mówiąca w wierszu wzdycha do przyszłych pocałunków, mając świadomość ich słodyczy i wychwala je. W pewnym sensie wiersz jest też hymnem na cześć pocałunku, pełnym rozmarzenia i utęsknienia. 

Marta Konsek

 

,,Miłość”

 

Nie widziałam cię już od miesiąca.

I nic. Jestem może bledsza,

trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,

lecz można żyć bez powietrza!

 

Wiersz został skonstruowany na podstawie zasady ,,minimum słów, maksimum treści”- typowa, urocza miniatura poetycka. Utwór pod tytułem ,,Miłość” to nadzieja dla wszystkich nieszczęśliwie zakochanych.  Jest bezpośrednim zwrotem do mężczyzny, który zranił osobę mówiącą w wierszu. Skrzywdzona kobieta paradoksalnie wydaje się być zaskoczona swoim stanem po rozstaniu. Nastrój wiersza wskazuje na głębokie przekonanie kobiety, że wraz z końcem miłości skończy się również cały świat. Tymczasem…okazało się, że można żyć bez kogoś, kto był dla nas wszystkim. Można oddychać bez powietrza. Można żyć pełnią życia, a przecież jeszcze przed miesiącem wydawało się to niewykonalne. To właśnie siła uczuć, którą jesteśmy natchnieni sprawia, że miłość to emocjonalny labirynt, w którym tracimy wszelkie zmysły. ,,Nie widziałam cię już od miesiąca/ I nic”- jakie w tym jest zdziwienie! Obecność ukochanego była dla autorki potrzebna tak samo jak powietrze, myślała, że wraz z jego odejściem umrze… ale nic takiego się nie stało. Nic. W tym słowie zawarty jest najwyrazistszy ładunek emocji. Nic. W tym, zawarte jest wszystko.

Wiktoria Kramczyńska

 

,,Fotografia”

 

Gdy się miało szczęście, które się nie trafia:

czyjeś ciało i ziemię całą,

a zostanie tylko fotografia,

to — to jest bardzo mało…

 

Powyższy utwór Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej opowiada o uczuciu, które znane jest zapewne większości ludzkości – o samotności. Podmiot liryczny wspomina swoje minione szczęście, przy czym wyraża tęsknotę za nim oraz bliską osobą, która się do niego przyczyniła. Jedynym, co po niej pozostało, jest fotografia – urywek wspomnienia zapisany w nieruchomym obrazie, który jest niczym w porównaniu do całokształtu. Można ją uznać za namacalny symbol tęsknoty i pamięci po zmarłym, za symbol pustki pozostałej w sercu osoby mówiącej.

Weronika Sagan

Fot.: Dominika Waloszek