Nie ma to jak poznanie innej kultury i dowiedzenie się różnych nowych ciekawostek! W czwartek (5.07.2018) w naszym radiu zagościł Khin Sophea – student z programu Erasmus+. 

Nasz gosć jest z Uniwersytetu Pannasastra i zawitał do nas w marcu tego roku na jeden semestr. Znalazł się w Polsce dzięki programowi Erasmus+, jest to umowa z krajami partnerskimi spoza Unii Europejskiej.

Khin nie przyjechał sam. Razem z nim Uniwersytet Opolski odwiedziło jeszcze pięciu innych studentów z Kambodży. Dzięki swojej znajomości języka i umiejętnościom, komisja rekrutacyjna wybrała właśnie ich, by mogli poszerzać swoją wiedzę na naszej uczelni.

Zagraniczni studenci studiują filologię angielską i w tym zakresie uczęszczali na zajęcia takie jak Cultural and Media Studies prowadzone przez dr. K. Molek – Kozakowską. Bycie w Polsce wymaga też poznania tego języka, chociaż paru słówek czy zwrotów, z tego też względu chodzili na zajęcia dla obcokrajowców, by choć trochę poznać naszą kulturę.

Przyprowadzenie prawdziwego mnicha do radia to nie byle co. Jednak Khin Sophea również jest w tego typu medium i z przyjemnością zgodził się porozmawiać z nami na audycji. Poruszaliśmy wiele tematów, m.in. jak to jest być mnichem we wspołczesnym świecie, zapytaliśmy o jego typowy plan dnia gdy jest w świątyni, o Polskę – co go zdziwiło, jak się tutaj czuje, definicję szczęścia i wiele innych.

Uwaga! Mały spoiler – takie audycje to dopiero początek! 🙂

Co zaskoczyło Cię w Polsce najbardziej?

“Moim pierwszym zaskoczeniem była pogoda. W porównaniu z Kambodżą, w Polsce jest bardzo zimno i kiedy przyjechałem tutaj w marcu, prawie nie czułem swoich rąk i nóg. Inna rzecz to środowisko, w Polsce jest bardzo czysto i cicho. Nie ma takich tłumów jak w innych krajach, a kiedy jest dużo ludzi ciężko przedostać się z jednego miejsca na drugie.” 

Jakie wrażenie wywarli na Tobie Polacy?

“Są różne typy ludzi. Jedni są bardzo cisi, a inni bardzo przyjacielscy i pomocni. Zdarzało się, że niektórzy traktowali nas (mówił tu również o innych studentach z Kambodży, którzy przyjechali do Opola) jak obcych, ale to pewnie dlatego, że nie widzieli nigdy kogoś podobnego. W każdym razie, Polacy przeważnie okazywali się przyjacielscy, niesamowici [amazing] i pomocni.”

Jak to jest być mnichem w obecnych czasach?

“To jest dobre, ale i głębokie pytanie. Zostałem mnichem, kiedy miałem 14 lat, a teraz mam już 26. W buddyzmie jest wiele perspektyw, których trzeba się nauczyć i zrozumieć. Jak można zauważyć, bycie mnichem prowadzi do znalezienia prawdziwego szczęścia w życiu. W życiu nie zawsze wszystko dobrze się kończy, widzi się dużo cierpienia, stresu, frustracji i depresji pośród ludzi. Dlatego zdecydowałem się zostać mnichem i zrozumiałem, że dzięki temu moje życie stało się bardzo spokojne. Mogę uczyć się o buddyzmie, naukach Buddy – czyli takiej buddyjskiej biblii, medytacji. Medytuję praktycznie codziennie przed spaniem.” – Wcześniej mówił nam, że zajmuje mu to od 30 min. do godziny.

 Jaka jest Twoja definicja szczęścia?

“Moja definicja szczęścia opiera się na pewnych zasadach [principles]. Szczęście znajduję w postępowaniu względem nich. Jedną z takich zasad jest pomaganie innym. Kiedy widzę kogoś kto cierpi albo kogoś w trudnej, koszmarnej sytuacji i mogę im pomóc, czuję się nadzwyczaj szczęśliwy w środku – jakbym chodził po księżycu. Kiedy widzę ludzi, którzy są biedni i nie mają szansy na chodzenie do szkoły, chcę im pomagać. Tak właściwie to pracuje jako wolontariusz w jednej ze szkół publicznych dla małych dzieci. Kiedy tam jestem, często chce mi się płakać bo czuje wtedy wielkie współczucie. Chciałbym, żeby te dzieci mogły chodzić do szkoły regularnie i potem studiować, także za granicą. Co jeszcze daje mi szczęście i jest związane z buddyzmem to uczestnictwo w ceremoniach buddyjskich, śpiewanie [chanting] i praktykowanie medytacji. Powiedziałbym, że szczęście jest wtedy kiedy czujemy spokój i ciszę w środku.”

Czy jest coś, co jeszcze chciałbyś zobaczyć/zrobić w Polsce?

“Jedną z interesujących mnie w Polsce rzeczy jest pójcie do katolickiego kościoła i nauczenie się czegoś o tej religii. Chciałbym poznać inną perspektywę niż buddyzm. Nie wiem nic za bardzo o katolicyzmie, ale kocham tę religię, jak każdą inną. W buddyzmie szanuje się każde wierzenia, bo nasi wyznawcy dążą do osiągnięcia pokoju na świecie.”

Czy buddyzm można nazywać religią?

“Buddyzm może być religią, ale może być także filozofią. Buddyści wierzą w  filozofię z nauk Buddy, którą praktykujemy i podążamy za nią. Budda powiedział, że nie należy trzymać jednej religii „na swoich barkach” i akceptować wszystkie wierzenia, które są z zasady dobre. Czasem jeżeli człowiek będzie się trzymać swojej religii za bardzo i powtarzać „to jest moje”, może zadawać więcej cierpienia, a czasami nie można przecież podążyć za wszystkimi zasadami i teoriami danego wyznania. Więc właściwie buddyzm jest bardziej stylem życia i filozofią.”

 

Po wywiadzie oprowadziliśmy naszego gościa po Radiu. Opowiedzieliśmy mu jak działa newsroom, co się dzieje w studio, a także jak wygląda praca radiowca w studenckim medium.

 

 

 

 

 

Było nam niezmiernie miło porozmawiać z mnichem, który przyjechał do nas aż z Kambodży. Nie myślcie sobie, że na tym spoczniemy, ponieważ po wakacjach chcemy prowadzić więcej tego typu audycji.

Weronika Wiora & Nicol Rzotki
fot.: Patrycja Fabisz & Kasia Herok