W trakcie trwania kwarantanny poznajmy sekret jak wykorzystać czas wolny. Najnowszy album Siena Root The secret of our time zabiera nas w podróż dokoła historii rocka, jednocześnie oddając hołd tradycyjnym brzmieniom rocka.

Siena Root to szwedzki zespół, który chwyta za serce melodyjnością.  Formacja od początku swojego istnienia opiera się na klasycznych brzmieniach retro rocka. Aktualnie band posiada pięciu członków: klawiszowca Erik’a Pettersson, gitarzystów Matt’a Gustavsson i Sam’a Riffer, perkusistę Love H.Forsberg i wokalistkę Jonas Ahlen aka Joe Nash. Do tej pory formacja wydała siedem albumów. Premiera ostatniej płyty miała miejsce w 2017, mimo to zespół nie stracił zainteresowania słuchaczy.  Nowy album pod tytułem The secret of our time pojawił się 20 marca 2020 roku. Na krążku znajduje się dziewięć kompozycji,  które łącznie trwają trzy kwadranse. Album można by było określić mianem albumu konceptowego.

Przede wszystkim należy pokrótce wspomnieć o kilku piosenkach z krążka, które przypominają swym brzmieniem lata świetności rocka. Final stand i jego pierwsze dźwięki wydobyte z keabordu przypominają melodię podobną do tej w utworze Europe The final countdown. Następny utwór to Siren song , który bez wątpienia jest jednym z najbardziej wartych uwagi.  Przyciąga słuchacza nie tylko genialnym riffem gitarowym, lecz również świetnym wokalem. Dodatkowym elementem wyróżniającym piosenkę jest ironiczny tytuł. Podobnie jak syreny wabiły swą pieśnią rybaków, tak samo zespół wabi utworem słuchaczy.

When a fool wears a crown jest utworem, który swym brzmieniem przypomina zespół Queen. Tekst utworu oraz melodia mają bawić słuchacza odrywając go od ponurej rzeczywistości. W odróżnieniu do ballady Mender, która nakłania do refleksji i uspokaja swą  tonacją. Utwór zamykający album to Imaginary borders i jest prawdziwą perłą. Piosenka oddaje hołd, jednocześnie żegnając alt rocka. Jednak słuchając urzekającego głosu Joe Nash odbiorca jest pewien, że alt rock będzie żyć w sercach miłośników gatunku, więc nie istnieją żadne granice czy mury, które miałyby uciszyć muzykę królującą w latach ‘60.

Album jest wyrazem tęsknoty za czasami, które bezpowrotnie minęły, świadczyć o tym może okładka płyty, bowiem jest ona symboliczna. Złomowisko, które znajduje się na dalszym planie jest odniesieniem do upływu czasu, a także symbolem wyrzuconych i zapomnianych rzeczy. Dmuchawce wznoszące się w stronę planety ukazują marzenia, które zostały zniweczone. Fioletowe tło wskazuje na zachód słońca i koniec dnia, więc zatem pewnej ery rocka.

Uważam, że album jest fenomenalny. Utworów słuchałam z zapartym tchem kołysząc się w rytm muzyki. Sądzę, że fani alt rocka i nie tylko, nie zawiodą się, natomiast odkryją świetny zespół jakim jest Siena Root.

Sara Rostkowska